piątek, 26 maja 2017

Spodek uszyty na miarę. Relacja z meczu Polska - Iran

Za niecały miesiąc minie sześć lat, odkąd założyłam swojego pierwszego bloga i zaczęłam pisać o siatkówce. Wówczas nie byłam jeszcze na żadnym meczu, a odwiedzenie katowickiego Spodka było tylko marzeniem, które miałam nadzieję kiedyś (jak będę już dorosła!) spełnić. Rok później pojechałam na pierwszy mecz naszej reprezentacji do Zielonej Góry. W między czasie była jeszcze Ergo Arena w Trójmieście, bydgoska Łuczniczka, hala w Toruniu i stadion w Warszawie. Jednak Spodek... Spodek jest miejscem szczególnym. Po raz pierwszy przekonałam się o tym we wrześniu ubiegłego roku. A po raz drugi w miniony weekend. 



#Poza siatkówką 

Planowanie wyjazdu i odliczanie ostatnich dni do meczu było dość ciężkim przeżyciem, pełnym mniejszych i większych przygód. Gdy wreszcie kupiłam bilety, koszulka do mnie dotarła, a pociąg pojawił się na rozkładzie, reszta poszła już (prawie) z górki. W sobotę o godzinie 3:21 zadzwonił pierwszy budzik, a już godzinę później razem z Domi wyruszyłyśmy na 20-minutowy spacer na dworzec. O 4:50 opuściłyśmy naszą stację, by o 13:20 pojawić się Katowicach...

Katowice przywitały nas raczej średnią pogodą, a przygotowane byłyśmy na zdecydowanie cieplejsze klimaty. W związku z tym, pierwsze co zrobiłam po zatrzymaniu się pociągu, to ruszyłam do galerii, by kupić... spodnie (a Wy jakie pamiątki przywozicie z nowych miejsc? :)). Później oczywiście poszłyśmy coś zjeść i naładować telefony. Po 17 (?) dołączyły do nas dwie Kasie, Kamil i Iza, i razem ruszyliśmy pod Spodek.







#Aleja Gwiazd 

Po drodze do Spodka zatrzymaliśmy się przy ulicy Korfantego, gdzie miała odbyć się uroczystość odsłonięcia sześciu tablic z odciskami dłoni Łukasza Kadziewicza, Karola Kłosa, Pawła Zatorskiego, Michała Kubiaka, Andrzeja Wrony i Marcina Możdżonka. 

Została również zaprezentowana ławeczka zwieńczona repliką Pucharu Mistrzostw Świata 2014 (bardzo fajna sprawa!). 

Było uroczyście, ale też wesoło. Niestety niewiele widziałam, a słyszałam jeszcze mniej. Nie mniej jednak było to świetna "rozgrzewka" przed daniem głównym tego dnia. 










#Katowicki Spodek

Spodek czekał. Biało-czerwone barwy zewsząd otaczały halę. Roześmiani kibice nadciągali ze wszystkich stron. W powietrzu było czuć TĄ energię, która później miała skumulować się w hali i sprawić, że Spodek znowu odleci...

Zaczęły tworzyć się długie kolejki. Drzwi wciąż nie zostały otwarte, mimo, że miało zostać to zrobione 20 minut wcześniej. Napięcie narastało. 

Około 18:30 nareszcie pojawiłyśmy się w środku (ja, Domi i Iza) i zaczęłyśmy szukać początku kolejki do stanowisk, przy których autografy rozdawali Leon, Marcin Możdżonek, Krzysztof Ignaczak, Łukasz Kadziewicz i Mariusz Wlazły. Cóż... poszłyśmy w przeciwną stronę. Gdy znalazłyśmy się w odpowiednim miejscu, okazało się, że nie był to już odpowiedni czas. Kilka minut później większość siatkarzy już poszła, zostali tylko bodajże Mariusz Wlazły i Łukasz Kadziewicz. Nie stałyśmy dłużej w kolejce. Ruszyłyśmy dalej. 

Wejście na samą halę to jeden z tych momentów, które uwielbiam najbardziej. To jest ta chwila, kiedy przechodzisz do innego świata. Wszystkie złe emocje i całą codzienność zostawiasz na zewnątrz. Bo wewnątrz liczy się już tylko siatkówka. Emocje. Inni kibice. To, co kocham najbardziej. 








Później było szukanie miejsc, przybranie narodowych barw i chwila na zdjęcia. A kilka minut po 20 zgasły wszystkie światła. Rozpoczęło się show. W efektownych warunkach na parkiet wybiegli reprezentanci Iranu oraz Polski. 

Gdy cała hala zaśpiewała "Zawsze tam, gdzie Ty" już absolutnie przepadłam. 

Później były dwie zwrotki naszego hymnu. Emocje i duma wzrosły do maksimum. 

I mecz.

3. 2. 1. ZACZYNAMY SEZON REPREZENTACYJNY.

W pierwszym składzie wybiegł Krzysztof Ignaczak, który po kilku akcjach pożegnał się z kibicami i z siatkówką w wydaniu zawodnika. Pojawiły się łzy wzruszenia. Emocje ścisnęły gardło. Kolejny z "tych wielkich" zawiesił buty na przysłowiowym kołku. Igła, dziękujemy! 

Mecz trwał dalej. Siatkarze z Iranu zwłaszcza początki setów mieli bardzo udane. Nasi Biało-Czerwoni gonili, a gdy już udało się doprowadzić do remisu wychodzili na prowadzenie. I pięknie je powiększali. 

1. 2. 3. WYGRYWAMY! 

Były oficjalnie podziękowania od różnych osobistości, kilka słów powiedział także sam Krzysztof Ignaczak. Znowu łezka zakręciła się w oku. Było sto lat i był tort, którego dzięki Michałowi Kubiakowi miał okazję spróbować popularny Igła. Wcześniej, w przerwach między setami nie zabrakło występów artystycznych. Swoje największe przeboje zaśpiewał Rafał Brzozowski, oglądać mogliśmy także grupę Cheerleaders Wrocław oraz grupę akrobatyczną „Trio ETC”. 










Pięć godzin spędzonych w katowickim Spodku, pięć godzin spędzonych idealnie. Czas, którego bardzo potrzebowałam. Czas, dla którego warto było spędzić 17 godzin w pociągu. 


"Bo co się w życiu liczy tak naprawdę? Ludzie, których kochamy, i chwile, które sprawiają nam radość." 
Agnieszka Lingas-Łoniewska – Skazani na ból


Sport, siatkówka i TO wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie ludzie. Gdyby nie sportowcy, siatkarze, którzy poświęcają swoje zdrowie dla naszych ulubionych dyscyplin. Gdyby nie kibice, którzy są w stanie zrobić tak wiele, by pojawić się na trybunach i dopingować. Chociaż każdy z nas jest inny i pisze własną historię, to jednak razem potrafimy stworzyć tak niezwykłe widowisko. Nieziemską atmosferę. Chyba nigdy nie przestanie mnie to zaskakiwać. 

W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim kibicom, sportowcom, dziennikarzom, organizatorom i ogólnie całej #VolleyFamily za organizację kolejnego niesamowitego widowiska. Dziękuję Izie, Domi i Kasi, które towarzyszyły mi podczas tego meczu, a także Kasi, Kamilowi, Oli, Marzenie i Zuzie - bardzo miło było Was poznać (z częścią "znamy się" już z internetów, więc dziękuję, że zdecydowaliście się do mnie podejść). Dziękuję i pozdrawiam ❤












Zawsze pisząc relacje zastanawiam się, na ile "prywaty" mogę sobie pozwolić. Czy zdradzać tych kilka słów, które czasem uda mi się zamienić z tego bliższego otoczenia siatkarskiego. Czy opisywać wydarzenia, które chodź związane z siatkówką i meczem, to jednak dotyczą raczej tych kulis czy nawet szatni. Bo tak, jak każdy zespół ma swoją szatnię, poza której ściany nie wychodzą niektóre rzeczy, tak chyba każdy z nas ma swoją "szatnię", w której obowiązują pewne zasady poufności. Podczas tego wyjazdu było podobnie. Było kilka siatkarskich wydarzeń i drobnych sytuacji, które jeszcze bardziej ubarwiły ten wyjazd. Każdej osobie, która była jakoś w nie "zamieszana" również dziękuję. :) 

Nie żałuję, że pojechałam. Cały wyjazd pozwolił mi na chwilę relaksu i oderwania się, bo to co dzieje się teraz u mnie to istne kongo. I bardzo brakowało mi siatkówki.




Spodek znowu odleciał.

Uwielbiam Ergo Arenę i traktuję jako "swoją" halę. Nie mniej jednak Spodek jest miejscem wyjątkowym. Szczególnym pod każdym względem. Wierzę, że jeszcze nie raz będzie dane nam się spotkać. ❤ 

PS. Tego dnia zdjęć zrobiłam niewiele, większość spod sufitu. Jak chcecie obejrzeć piękniejsze galerie to zapraszam np. TUTAJ

10 komentarzy:

  1. Jakiś przesąd do okrągłych godzin budzenia? :v
    Przed 17* :P
    Mariusz to chyba Cię zawsze z tłumu wyhaczy, żeby spojrzeć Ci prosto w obiektyw xD
    Taaak blisko, taak blisko... sufitu jeszcze nie siedziałam 😂 ale widok petarda i tak, polecam serdecznie, daje okejke 👍🙊
    No to teraz... Zapraszam na memo do krk! Hmm... Trochę długo bez meczu na żywo :(
    Zdjęcia super! 📷
    Pozdrawiam i też dziękuję ❤ do następnego 😛 oby szybko 🙈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pełnych godzinach ciężej się wstaje :D
      Widzisz, a tak się bałaś o te miejsca! Mój sektor również mogę polecić :D
      Dziękuję ❤

      Usuń
  2. Było mega ❤ Cieszę, że udało mi się w końcu udać na mecz do Spodka, nie zawiodłam się! Kibice jak zawsze wspaniali,. atmosfera nieziemska i oczywiście nasi siatkarze ❤ Uroczyste pożegnanie Igły, warto było w nim uczestniczyć :)
    Mimo spędzonych 17h w pociągu, nie żałuję :) Oby to nie była nasza ostatnia szaleńcza wyprawa! ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na tę relację i się doczekałam:)Świetnie opisany mecz i co się działo przed nim jak i w trakcie.Zawsze lubię czytać i oglądać zdjęcia z meczu na ,którym byłaś , dzięki temu mogę chociaż przez chwilę poczuć się jak bym była razem z tobą i innymi w spodku i widziała to wszystko na żywo.Takie relacje dają też mi pozytywnego kopniaka żeby w końcu zmobilizować się i wybrać na tego typu imprezę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Bardzo się cieszę, że relacje wywołują jakieś pozytywne emocje ❤

      Usuń
  4. Ten mecz był niesamowity, zawsze marzyłam, aby być tam. Miałam nadzieję na 3-0 i udało się! Fajnie, że znalazłam Cię wśród tylu tysięcy ludzi :D Miło było Cię poznać :)
    Spodek to zdecydowanie moja hala i uwielbiam ją po prostu. Bardzo mi szkoda, że nie będę na LŚ, ale jadę na mój wymarzony koncert w tym dniu. Wiem za to, że nie był to mój ostatni mecz reprezentacji, bo to dopiero początek :))) Zdjęcia jak zwykle super ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że udało Ci się mnie odnaleźć. Wśród takiej ilości kibiców to nie lada wyzwanie! :D Mnie również miło było Ciebie spotkać i poznać ;)
      Na pewno jeszcze mnóstwo meczów przed Tobą! A na jaki koncert się wybierasz? :)

      Bardzo dziękuję! :D

      Usuń
    2. Linkin Park w Krakowie ;) Nie ma za co :)

      Usuń
    3. Wow! Zazdroszczę! Jeden z moich ulubionych zespołów ♥ W takim razie udanej zabawy na koncercie! ;)

      Usuń