wtorek, 24 kwietnia 2018

Moje play-off`y

Z czym kojarzy się Wam wiosna?

Mi z zapachem skoszonej pierwszy raz w roku trawy.

Z przebiśniegami. I krokusami. Z pąkami na drzewach i krzewach.

I z ludźmi, którzy wyciągają buty do biegania z szaf i rowery z garażów.

Ze spacerami. I grillem. Ogniskami. Ze zmianą czasu i dłuższymi wieczorami.

Od ośmiu lat wiosna kojarzy mi się jeszcze z... play-off`ami. Z tymi najważniejszymi, z reguły najciekawszymi, najbardziej emocjonującymi i przede wszystkim z decydującymi meczami Plus Ligi. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Faza zasadnicza Plus Ligi 2017/2018 - statystyczne spojrzenie

Dobiegła końca faza zasadnicza Plus Ligi, która w tym sezonie liczyła sobie aż 240 meczów! Wiemy już, kto na pewno zagra o medale, a kto o tę szansę jeszcze powalczy. Znane są także zespoły, których nie zobaczymy w przyszłym sezonie. Które drużyny do tej pory pokazały się z najlepszej strony? Który z zawodników był najczęściej wyróżniany? Ile trwał najkrótszy mecz? Zapraszam na statystyczne podsumowanie fazy zasadniczej Plus Ligi 2017/2018.

środa, 4 kwietnia 2018

Podsumowanie miesiąca: marzec

"Chciałabym umrzeć z uśmiechem na ustach, 
łzami wzruszenia w oczach i świadomością, że nie zmarnowałam tego życia."
Martyna Senator – Z popiołów
Podsumowując luty pisałam, że marzec zapowiada się meczowo i rodzinnie. I oby ciepło. O ile faktycznie siatkówki i najbliższych miałam pod dostatkiem w minionym miesiącu, o tyle słońca i wiosennej aury bardzo mi brakowało. A że w tym okresie "pozimowym" mój nastrój i zapał odpowiadają pogodzie za oknem to... no chwilami bywało ciężko. Ale! Przecież miałam siatkówkę i bliskich. Nie mogło być źle.

środa, 28 marca 2018

Sąsiedzi. Relacja z meczu Łuczniczka Bydgoszcz - Indykpol AZS Olsztyn

Pomysł na stworzenie własnej listy z rzeczami do zrobienia przed śmiercią narodził się w mojej głowie w maju w 2015 roku. Miesiąc później opublikowałam gotową Bucket List na moim pierwszym blogu. Wówczas nie sądziłam, że tak długo będzie ona mi towarzyszyć oraz... motywować. Gdy łapię małego doła to zaglądam do niej, patrzę jak wiele marzeń udało mi się już spełnić i zaczynam kombinować, jakby tu odhaczyć kolejne. Tak właśnie było z ostatnim wyjazdem do Bydgoszczy.